-Oczywiście że z wami pójdę słodziaki. Uśmiechnęłam się do chłopca.
Chwyciłam torebkę i poszłam za nimi.
Dzieciaki były bardzo radosne i żywiołowe.
Poszliśmy do parku.
Siedzieliśmy nad stawem i rzucaliśmy kaczkom w stawie połamane ciasteczka.
Powstrzymywałam się żeby którejś przypadkiem nie upolować.
Usiadłyśmy z Papaya na ławce a dzieciaki biegały po parkowych alejkach.
(Papaya?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz