-Ale wiesz, i tak go kocham.
-Kogo?
-Mojego brata. To przez nasze dzieciństwo. Poprostu.
-Rozumiem. A jak myślisz, te dzieci to Jellal'a czy Brown'a?
-Raczej Jellal'a. Bardziej podobne. Np. Anubis ma po nim włosy, Lemon jest zboczuszkiem i jest silny, a Creda... Creda zawsze pakuje się w kłopoty.
-Haha, a ten Brown. Dalej należy do tej sfory?
-Tak, ale nie widziałam go często. -Nagle coś (ktoś) złapał mnie za kaptur i wyciągnął do góry.
-Dlaczego się chowałas kochaniutka?-powiedział szyderczo Nugat.-Oooo, widzę że znalazłaś sobie przyjaciółkę, nie przestawisz nas?
Cofe wstała.
-Ten no to ta Cofe, Nugat to jest Cofe, Cofe to Nugat...
-Już lepiej! A co ta dzieci?-zapytał wskazując na dzieciaki.
-Niewiem, możev tej staruszki?
-A może twoje!?-krzyknął rzucając mną na ziemię. Wstałam szybko i próbowałam go zatrzymać.
-Cofe! Weź je i uciekaj!-wskoczyłam na brata ciągnąc go za włosy.
<<Cofe? >>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz