Wnerwiło mnie to jak zażartowała sobie ze mnie,wtedy Angel zaczęła się śmiać,zacisnąłem zęby i powiedziałem
-uważaj jak się zachowujesz wobec bety!!!
-no ja sorki na żartach się nie znasz?-spytała Angel trochę zakłopotana
Zrobiłem nerwową minę,wyciągnąłem fiolkę z eliksirem,wyjąłem zatyczkę
Angel spytała
-co to?
-trucizna
-no i co masz zamiar zrobić?
Wypiłem eliksir,Angel otworzyła pysk i krzyknęła
-o matko...o mój...co ty zrobiłeś pomocy,pomocy-Angel wrzeszczała
Ja zaśmiałem się,kiedy Angel zobaczyła mój uśmiech spytała
-a tobie co?
-to nie była trucizna...ale z ciebie głupiutka suczka
-j-jakto
-to co wypiłem to eliksir na linienie,gdy tego nie zażyję to potem gubię dużo sierści-zacząłem się śmiać
<Angel?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz