Zmieniłam się w psa i pobiegłam do dzieci.
-Zmieńcie się w psy! Już!!
-Co się stało ciociu?
-Nie ma czasu!
Zmieniły się w psy i pobiegliśmy.
Zaprowadziłam je pod pobliski most.
-Zostańcie tu,nie wychodźcie,bądźcie cicho. Potem po was wrócę z waszą mamą,gdybyście zgłodnieli macie ciasteczka i zająca.
Pobiegłam znów do parku.
Papay'a leżała na ziemi,maiła zamknięte oczy.
Nugat chodził wokół niej.
-Dzieci!! Wujek Nugat przyszedł! Chodźcie! Cofe! Nie bój się! Nie zrobię ci krzywdy!
Wyskoczyłam z krzaków i zaczęłam go gryźć.
-Tutaj jesteś piesku!
Złapał mnie za pysk.
Potem rzucił mną o ziemię.
Zmieniłam się w człowieka i przyłożyłam mu gałęzią leżącą na ziemi.
Nic sobie z tego nie zrobił i złapał mnie za włosy.
-Hmm... i co by teraz z tobą zrobić słodka panienko?
Papaya otworzyła oczy.
(Papaya?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz