poniedziałek, 7 lipca 2014

Od Papayi CD Cofe

Leżałam sztywno na ziemi. Widziałam ciemność. Nagle coś pozwoliło mi otworzyć oczy. Zobaczyłam Nugata trzymającego Cofe.
-Widzę że braciszek znalazł sobie dziewczyne!-odwróciłam się by zobaczyć kto to powiedział. Zobaczyłam Zarę. Trzymała w dłoni miecz i kręciła nim.
-Zamknij się siostrzyczko.-kopnął Cofe i puścił ją. Podszedł do Zary i splunął jej w twarz. Ta wytarła się łkciem.
-Widzę że humor ci dopisuje,-dodała szyderczo.-Papaya, kto to?
-Cofe, nowa.-powiedziałam przestraszona.
-Boisz się?-zapytała.
-Yhm...
Kopnęła mojego brata w krocze lecz jemu nic się nie stało. Zaśmiał się złośliwie i uderzył ją z pięści, ta upadła na ziemię. Nugat szedł w moim kierunku. Stworzył kulę ognia i chciał w nas nią rzucić. Utworzyłam szybko tarczę z ziemi i zatrzymałam atak. Pomyślałam chwilę. Cofe też ma żywioł ziemi! Szepnęłam jej na ucho mój plan. Nugat zioną ogniem i zadowolony (myślał że wygrał) podszedł do nas. Leżałyśmy nieruchomo, udawałyśmy oczywiście. Szturchnął Cofe nogą i złapał się za boki. Ja utworzyłam dookoła nas wielki mur ze skał, a Cofe sprawiła że zaczął padać deszcz kamieni.
-Haha, i co braciszku?-roześmiałam się
Ten bez trudu rozprawił się z murem i deszczem. Sprawił że zaczęłyśmy płonąć. Naszczęście Zara wpore się obudziła i zesłała na nas deszcz. Nugat szykował się do ataku gdy nagle przyszły dzieci. Lemon poraził go prądem tak, że osłabł. Anubis jest dość leniwy więc... nic nie zrobił. Creda pstryknęła palcami i unieruchomiła mu mięśnie.
-Dzieciaki! Mówiłam wam żebyście tam zostały!-powiedziała Cofe
-Ale Lemon zjadł wszystkie ciastka!-naskarżył na brata Anubis.
-Oj tam...-dodałam biorąc mojego łakomczucha na ręce.
<<Cofe?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz