-Na pewno?-spytałam z wahaniem.
-Ależ oczywiście!-odparł pewny siebie.
-No okey-wycedziłam powoli.-Powiedzmy, że Ci wierzę...
-Mówię prawdę!-zaśmiał się.-Serio!
-No dobra, ale jak ktoś tu nas zobaczy, to chyba Cię zastrzelę-warknęłam, odsłaniając się. Chłopak zlustrował mnie wzrokiem.
-Sena, niezłe ciało-uśmiechnął się.
-Czuję się zaczerwieniona-wymamrotałam.-I zawstydzona.
Cobra?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz