sobota, 18 października 2014

Od Cobry cd Anaya

-Nie ma sprawy.. uśmiechnąłem się łobuzersko i rzuciłem na nią tak że oboje poszliśmy pod wodę.
Przybliżyłem się do niej i pocałowałem ją,tak że wymieniliśmy się powietrzem,z naszych ust.Krótko to trwało bo zaczynało nam brakować tlenu.Wyłoniliśmy się na powierzchnie wody,łapiąc duży wdech.Wyszedłem na brzeg,ubierając na siebie bokserki.
-Wiesz,dawno już nie grałem na gitarze.. zamyśliłem się
-umiesz grać?zdziwiła się dziewczyna,dalej siedząc w wodzie
-Oczywiście,to nic trudnego.W wolnym czasie lubię sobie po brzdękać 
<Anaya?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz