-A co to? zdziwiłam się i odskoczyłam myśląc że to jakiś robal
-Spokojnie,jestem strażnikiem kurduplolandii
-Czyli krasnoludkiem?To gdzie twój czerwony kolor?
-zamknij się i wpieprzaj to! podał mi malutką fiolkę z płynem.Wypiłam to tak od niechcenia i nagle stałam się mała.
-Co ty mi zrobiłeś?! wrzasnęłam i przywołałam swój miecz który był ogromny i omal nas nie zmiażdżył
-Jesteś nam potrzebna! Chodź za mną!
Poszłam za skrzatem i nagle spotkałam malutką Wendy :
-WTF?Erza co ty tu robisz?
-To samo pytanie chciałam zadać tobie!
Strażnik prowadził nas tak z kwadrans i po chwili byliśmy u jakiegoś białasa.

-Jestem tu generałem i macie się mnie słuchać..
-Yyy nie rozumiem..
-Musicie nam pomóc!Magowie fairy tail,podpisaliście przecież umowę że nam będziecie pomagać!
-O,nie wiedziałam o tym!wrzasnęłam
Nagle przybiegli jacyś młodzi chłopacy :


-Jellal?!Kirito?! zdziwiłam się
-Wy zdrajcy! wrzasnęła Wendy
-Nic nam nie powiedzieliście o tym!
-Nie mamy czasu do stracenia! wrzasnął ten jakiś Nod,który gapił się na mnie cały czas.
Dostałam od oficera se kolibra czyli jakby konika i miałam szkolić wojsko.Jellal wskoczył ze mną bo Kirito i Nod polecieli na ważce a Wendy z oficerem polecieli na motylu.
Ja robiłam swoje a Jellal był jednym z moich uczniów.Gdy skończyły się zajęcia,zauważyłam że ten Nod mnie obserwuje.Po chwili mnie poprosił o rozmowę..-No piękna masz faceta?
-Nie twoja sprawa..
-Oj no weź,ja mógłbym sie nadawać.Zakochałem sie w tobie..
Ja tylko wybuchłam śmiechem i po chwili Kirito nam przerwał.Ten gnojek sobie poszedł na szczęście.Rano przyszedł do mnie z różami.
-Odczep się,okej?Nie jesteś w moim typie.. wystawiłam mu język
-O Jellal! złapałam chłopaka za rękę
-Co?spytał
-Możemy udawać że jesteśmy parą? szepnęłam
-A po co?
-Proszę,później ci wyjaśnie..
-No okej..
Objęłam chłopaka czule,patrząc mu w oczy.Ten Nod sie tylko przyglądywał z zaciekawieniem.
Mało brakowało,a doszło by do pocałunku,oczywiście udawanego,ale na szczęście wkroczył między nas jeden z tych potworów :

-Wojna jutro!Nie zapomnij sobie ruda oficereczko..
-Nie jestem ruda tylko szkarłatna! zaprzeczyłam ale tego kogoś już nie było
-Ty jesteś z nim? zrobił duże oczy

-Tak i odwal się raz na zawsze,bo jak tego nie zrobisz to dostaniesz od niego w mordę!odeszłam do swojej armii i rano wszyscy byli już gotowi do walki :
[Jellal?Wendy?Kirito?Ktoś dokończy ?]



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz