Pobiegłam za nim.
-Dobra, widzę że jestem tu zbędna
-No...
-W takim razie idę się pożegnać...
-W jakim sęsie?
-Chyba odejde z watahy, już dojść osób zraniłam..tu mnie nienawidzisz, nie mam po co zostać...-powiedziałam spuszczając łep.
< Dugan?, jak chcesz>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz